wrnk

Imię i nazwisko
wrnk
Lokalizacja
warszawa, polska
WWW

słowa słowa słowa

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 21:15

      "i połonie psiepych kanap pujpujowe erca dwa!"

    • 21:15

      żałuję że nupli nie wyrwał mu mikrofonu i nie odśpiewał "wróci wiosna baronowo" w swoim lingo. byłoby sto razy wznioślej.

    • 21:13

      w sumie to ksiądz walnął takie dołujące kazanie że mu się należało.

    • 21:12

      wołał ją przy tym po imieniu, totalnie zagłuszając MC księdza. musiałam zgłuszyć i ewakuować na tyły przybytku gdzie zajął się demolowaniem klęczników. oh joy:)

    • 21:10

      ... w dygot radości. nie muszę dodawać że nuplon w kościele zaszturmował ołtarz żeby zobaczyc dokładnie gdzie jest jego siostra cioteczna?

    • 21:08

      zamiast balthusa był hokusai (album BEZ niewiast chędożonych przez ośmiornice, rzecz jasne), ale siostrzenica i tak zadowolona.i to szczerze co wprawiło mnie...

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 21:12

      a jej wredną mamusię będzie musiało pożreć coś innego hłe hłe. żartuję.

    • 21:12

      albo aligatora! nie, kuszące ale nie zrobię tego. Kupie siostrzenicy srebrne serduszko i album Balthusa, bo lubi.

    • 21:11

      ale swoją drogą kupić dziecku legwana-niespodziankę na komunię...

    • 21:10

      w sumie cholera wie co gorsze.

    • 21:10

      albo są zwyczajnie bezmyślni hmmm

    • 21:10

      mam wrażenie że ludzie uwielbiają odreagowywać wzniosłe momenty czymś wyjątkowo paskudnym i okrutnym.

    • 21:08

      ... martwa ryba z siekierą wbitą w łeb i podpisem "bóg się rodzi - trzeba krwi".

    • 21:08

      i od razu przypomniało mi się proto-grafitti koło którego przejeżdżałam codziennie w drodze do przedszkola...

    • 21:07

      pan który zajmuje się ratowaniem porzuconych gadów poinformował mnie,że po okresie komunijnym(oraz tuż przed wakacjami i po Bożym Narodzeniu)ma najwięcej wezwań

  • Środa, 9 maja 2012

    • 10:46

      moja teoria jest taka, że autocenzura włącza się dzieciom tak pod koniec przedszkola. za to błędnik wyrasta im dopiero dobrych kilka lat później.

    • 10:45

      chociaż nigdy nie zapomnę słodkiej 5latki z pokoju pensjonatowego obok, która w piękny nadbałtycki dzień powitała nas radosnym: mój tata śpi w samych majtkach!

    • 10:43

      [^cashew] u nas z jest za to faza "mama/babcia/pani/whoever as long as she's female ma cipkę". urocze.

  • Poniedziałek, 7 maja 2012

    • 16:06

      ja sobie wypraszam te 7 stopni Celsjusza! to kwiecień ma przeplatać, maj ma napierdalać słońcem jak wściekły. right?

    • 12:21

      a poza tym dziecko zaglucone, żeby nie było za wesoło.

    • 12:20

      za sprawą górskiego powietrza nastąpiło cudowne uzdrowienie mojego, spławionego w wannie przez Nuplona, telefonu. halleluja!

  • Piątek, 4 maja 2012

    • 10:31

      of course it will never be. ale taka kara stanowczo by cię mikkemu należała.

    • 10:30

      doszłam do wniosku, że tym co najbardziej chciałabym zobaczyć w TV jest debata Korwina Mikkego z Samuelem R. Delanym.

  • Czwartek, 3 maja 2012

    • 21:20

      wyjeżdżałam jak było łyso a wróciłam tydzień potem do totalnej dżungli. byłabym zdegustowana gdyby nie bzy, których zapach mnie spacyfikował.

  • Środa, 25 kwietnia 2012

  • Poniedziałek, 23 kwietnia 2012

    • 21:07

      [csw.art.pl](s) ola waliszewska ma bozię w palcach. wolę jej starsze rzeczy ale te też są genialne. i approved by nuplon:)

    • 13:56

      nuplon powędruje dzisiaj ze mną na wernisaż groteskowo-paranoiczny. niech się przyzwyczaja biedactwo.

  • Sobota, 21 kwietnia 2012

    • 19:00

      telefon który przetrwał utopienie w kiblu został wrzucony do wanny przez nupliego. pełnej wanny.czyli co się odwlecze to nie uciecze.z naciskiem na "ciecze".

    • 18:55

      zakleszczona między kibolami legiuni i obrońcami telewizji trwam. niezły setting na erotyk wojenny.

  • Czwartek, 19 kwietnia 2012

    • 20:59

      już widzę tą scenkę:dama łka a renesansowy młodzian podaje jej chusteczkę prosto z saczka,wygrzaną i pachnącą(NOT).albo jałmużna prosto z saczka, też pocieszne.

    • 20:58

      [^klamc] to dopiero wstęp co całego wydarzenia. saczek bowiem spełniał rolę torebki na drobiazgi: chusteczkę do nosa, drobniaki...

    • 14:26

      WTEM! przedszkole wzięło Nuplona! i to przedszkole pierwszego wyboru. uwielbiam mieszkać w geriatrycznej dzielnicy!

    • 10:58

      a pogoda dziś idealna na pisanie smętnych wierszy i umieranie na galopujące suchoty.

    • 10:58

      ... ale jeśli o zwykłe miłosierdzie to już zostało mi okazane - przybyła ^luca, metrem, z braku białego wierzchowca, więc jestem uratowana.

    • 10:55

      [^klamc] jeśli chodziło ci o broń białą to nie, stanowczo nie mam czasu na to żeby byc dobitą:)

  • Środa, 18 kwietnia 2012

    • 10:44

      roboty od pyty, dedlajny napierają, S wyjechany, Nuplon hiperaktywny. litości!

  • Wtorek, 17 kwietnia 2012

    • 17:34

      ale za to obejrzę sobie wszystkie filmy których nie miałabym sumienia oglądać z S, bo bym go zanudziła komentarzami. czyli tydzień z kinem kostiumowym:)

    • 17:33

      S wybył na tydzień i zostawił mnie na posterunku. Nupli uczcił to z samego rana dwugodzinnym foszydłem ze scenami prosto z Egzorcysty.

  • Poniedziałek, 16 kwietnia 2012

    • 20:32

      w każdym razie DZIAŁA.

    • 20:32

      ... jak idę tam Nuplim to wszystko daje się załatwić od ręki. nie wiem czy jest tak słodki że zapewnia mi fory, czy tak hałaśliwy że chcą go mieć z głowy.

    • 20:31

      chodzenie z dzieckiem do urzędu jest w pyteczkę. zawsze jak idę sama to okazuje się że czegoś brakuje, nie ten druczek, że ogólny fail i mam wrócic za tydzień..

    • 20:30

      czy ja mogę prosić pogodę, żeby zachowywała się nieco bardziej kulturalnie?

  • Sobota, 14 kwietnia 2012

    • 17:19

      drżyjcie zabawki.

    • 17:19

      Nuplon wywlókł skądś zajączka-grzechotkę. Pyta co jest w środku, to mówię uczciwie że nie wiem. Na to on: odpakujemy. NOŻEM.

  • Czwartek, 12 kwietnia 2012

    • 20:17

      w sumie to ja też tak chcę.

    • 20:16

      ok, Nuplon dziś jest żabką z przerwami na myszkę, wczoraj był słoniem i tygrysem. rozszczepienie jaźni welcome to.

    • 13:42

      O! Pawie oczko za oknem! Choć no niech cię uścisnę motylasie jeden.

  • Środa, 11 kwietnia 2012

    • 13:14

      wiem, marudzę. ale nie chodzi mi o to żeby ktoś czegoś zaprzestał dla mojego dobrego samopoczucia. tak tylko sobie marudzę.

    • 13:13

      mam ochotę wąchać kwiatki, tarzać się w rachitycznej trawce i podśpiewywać pod nosem. a tu nagle coś o tematyce stricte listopadowej mnie atakuje.